Opinie o terapii

List:
"Witaj Kochana
jak się czuję - jak nigdy dotąd spokojna, wyciszona, czuję cały czas ten niesamowity bezmiar siebie samej, to jest jak magia, to było niesamowite spotkanie z Tobą, jakbyś mi od nowa pokazała wiele rzeczy które wiedziałam a równocześnie pokazała tyle nowego cudnego
gardło praktycznie wyleczone - bez proszenia kogoś z zewnątrz, bez lekarstw
Wiesz, cokolwiek się zdarzy jest ok to co najcenniejsze - wiatr , ocean , powietrze , spokój , moc - czuję w sobie
to co robisz jest magiczne
nie wiem czy jest to życie na poziomie serca wiem że jest piękne i dobre - Ty też taka jesteś i dziękuję Ci za to co wniosłaś do mojego życia
i czuję że potrafię prowadzić Amelkę w świetle
napisałam dla Ciebie opinie na temat sesji - napisałam to co jest we mnie
ściskam Cię z całego mojego serca"

Opinia:
"Magia
Nie wiem czy istnieje ….. ale dzięki Ewie poczułam, że jest
Spokój
Bezbrzeżny ocean spokoju …… Ewa mnie tam poprowadziła
Skarby
Najcenniejsze jakie są na ziemi …. dzięki Ewie było mi dane je odkryć w sobie
Ta magiczna podróż z Ewą była jednym z piękniejszych i cenniejszych doświadczeń jakie mi były dane w życiu
Dziękuję jej za wiatr, który swobodnie hula teraz we mnie i za bezmiar spokoju i mocy które we mnie obudziła
Dziękuję za te piękne doświadczenia z całego serca"

Sylwia Wodzień
mama szczególnego dziecka,
coach,
praktyk NLP, trener

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Witam Ciebie Ewo

Chciałbym napisać co czuję po sesji, lecz nie znam takich słów które mogłyby to wyrazić :)
Rozmowa z Tobą była i nadal jest dla mnie niesamowitym przeżyciem, nie jesteś z tego świata …,a świat z którego przybywasz jest tym który mnie przyciąga i woła.
W jedno popołudnie dowiedziałem się od Ciebie tyle wspaniałych prawd, które jeszcze bardziej pozwalają mi na poczucie że to co widzę dookoła jest tym co czuje moje serce.
Więc to co mogę powiedzieć po sesji to….DZIĘKUJĘ
Ewo Dziękuję za to że przyjęłaś mnie jak swojego przyjaciela.
Dziękuję za czas który dałaś mi bez wahania i bez ograniczeń.
Dziękuję za wiedzę którą przekazałaś mi w szczerości i z dobrego serca.
Dziękuję za podróż, w którą poprowadził mnie Twój ciepły i pełen miłości głos.
Dziękuję za umożliwienie mi spotkania się z moim wewnętrznym dzieckiem.
Dziękuję za uzmysłowienie mi jak wiele Ono dla mnie znaczy.
Dziękuję za spotkanie z moimi sprawami z dzieciństwa, które mi pokazałaś i pomogłaś je zaakceptować i pokochać.
Dziękuję za oswobodzenie mnie z lęków i obciążeń pochodzących z dzieciństwa.
Dziękuję za pomoc w uwolnieniu się od bytu który mieszkał we mnie od dziecka i powodował wiele fizycznych dolegliwości i bólu, jest mi teraz lekko i przyjemnie.
Dziękuję za to że pokazałaś mi jak ważne jest odczuwanie i jak mocno jego brak blokował mnie w życiu.
Dziękuję że pokazałaś mi drogę………………….
Dziękuję za to że jesteś.
Jest mi teraz dobrze, jestem spokojny, radosny, czuję się bardzo lekki i zdrowy.
Wiem że wszystko jest w moim sercu.

Dziękuję :)

Krzysztof Trześniewski, Piła

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Po odbytej sesji … szczerze jazda bez trzymanki, myślałem że już w życiu trochę przeszedłem i spotkałem wielu specyficznych ludzi ale spotkanie z Ewcią i pierwszy etap rozmowy jest mega jazdą. To była jedna strona medalu czyli jak dla mnie terapia wstrząsowa. Druga strona zaś to niezmiernie głębokie spojrzenie w siebie i zderzenie się z tym co było i jest we mnie.
Drugi etap sesja w stanie pół hipnotycznym czy jak go nazwać, kolejny srogi film do strawienia (tematyka raczej osobista dlatego też zostanie słodką tajemnica ;] )

Trzeci etap …hmm … ciężko o nim mi się wypowiadać ponieważ jeszcze parę godzin po drugim etapie byłem na ostrej fazie…
Moje życie na pewno zmieniło się i jeszcze się zmieni po sesji/terapii i naprawdę nie wiem jak mocno musiał bym dostać od życia w kość by zrozumieć to co zrozumiałem w trakcie i po terapii…

Dziękuje Ewcia NIE SPIERDOLE TEGO

Sumując każdy dla kogo ważne jest jego życie i fakt by przeżyć to wcielenie jak najefektywniej, jak najprzyjemniej i jak najbardziej na plus dla siebie i całego swojego otoczenia spotkanko z Ewcią powinno być priorytetem. Ludzie jeżeli mówicie że snowboard to jazda bez trzymanki wpadnijcie do Suwałk spotkać się z Ewą!
DZIĘKUJE <3"

Andrzej Sikorski, Gdynia

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Opinia dotycząca sesji pt.: Otwarcie na miłość - przyciągnięcie idealnego partnera

"Witam, mam 66 lat a od 10 jestem rozwiedziona.

Nie bardzo wierzyłam w reinkarnację, ale słysząc iż istnieje możliwość przekonania się o tym „na własnej skórze” zdecydowałam się skorzystać z terapii. Nie przypuszczałam, że będzie to miało taki wpływ na moje obecne życie.

W trakcie sesji okazało się, że w kolejnych wcieleniach byłam kobietą albo mężczyzną, za każdym razem w pełnej rodzinie, z dwójką lub trójką dzieci. Raz byłam afrykanką przynoszącą wodę ze źródła, w innym wcieleniu byłam Eskimosem ubranym w skóry, przywożącym do igloo upolowaną fokę dla czekającej na mnie rodziny. W ostatnim, ukazanym mi wcieleniu, byłam pilotem samolotu wracającym z rejsu pasażerskiego i udającym się do domu. Za każdym razem pokazany był mi dobry związek partnerski, pełna rodzina i dobre w niej relacje, co mnie bardzo cieszyło i samo odczuwanie tego w trakcie sesji było pięknym doświadczeniem.

W rzeczywistości byłam bardzo zamknięta na poznanie kogoś i ewentualny związek z mężczyzną, ponieważ moje długoletnie małżeństwo było bardzo nieszczęśliwe, dlatego moje wyobrażenia o związku z mężczyzną były bardzo negatywne.

Po sesji oraz omówieniu przez terapeutkę wynikającego z niej przesłania, zdałam sobie sprawę ze skrywanych przed samą sobą pragnień i lęków dotyczących związków partnerskich. Pod koniec terapii dostałam również wskazówki dotyczące medytacji i wizualizacji jakie powinnam robić żeby, jak mi powiedziano, „ugruntować ten nowy program”.

To było naprawdę niesamowite, ponieważ po dokładnie 33 dniach od odbytej przeze mnie sesji poznałam mężczyznę młodszego o trzy lata, mieszkającego w tym samym bloku (obydwoje mieszkamy w tym bloku przez wiele lat a jednak do tej pory nawet się nie znaliśmy). Z moim obecnym partnerem mamy wiele wspólnego /chodziliśmy do tej samej szkoły podstawowej, mamy wielu wspólnych znajomych/. Jest to mężczyzna troskliwy, czuły i dobry. Spędzamy wspólnie dużo czasu i planujemy być razem na dobre i na złe.

Jak się później okazało mój partner modlił się, żeby mieć odpowiednią partnerkę na wspólne życie... Mnie zaś pomogła sesja hipnozy, dzięki której pozbyłam się blokad w swoim umyśle i sercu, które do tej pory uniemożliwiały mi otwarcie się na zmiany w moim życiu.

Wszystkim serdecznie polecam skorzystanie z możliwości tego typu terapii, ponieważ daje to nam możliwość prawdziwego wejrzenia w głąb siebie, poznania swoich skrywanych oczekiwań i poprawę swego życia. Na miłość i zmiany na lepsze nigdy nie jest za późno."

/M.Z./

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Chcę podzielić się moim wrażeniami z odbytej sesji Powrót do Portalu Serca. Żadne słowa tego nie oddadzą ale spróbuję :)

Nie wiem jak ubrać w słowa to wszystko czego mogłem doświadczyć. Spotkanie z Ewą było jak spotkanie bardzo bliskiej osoby.
Mógłbym o niej wiele pisać i tylko same dobre rzeczy, napiszę tylko o tym co wywarło na mnie ogromne wrażenie. Otóż od samego początku trudno było mi patrzeć na Ewę, dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, że widzę jej aurę. Ewa poprostu pięknie świeciła :) To było bardzo wyraźnie widoczne, przez cały czas naszej rozmowy. Aurę widziałem cały czas, niezależnie od miejsca w którym siedziała, wykluczam więc przypadek w postaci "patrzenia pod światło". Ewa naprawdę jest świetlistą Istotą :)
Długo rozmawialiśmy i sama rozmowa pomogła mi zrozumieć wiele spraw z którymi nie do końca mogłem sam sobie poradzić ale tak naprawdę dopiero sama sesja pomogła mi zrozumieć... zrozumieć wszystko.

Na początku naszego spotkania zadałem Ewie pytanie: kim jestem i dlaczego tu jestem. Odpowiedź znalazłem w sesji ale o tym za chwilę. Pierwsza część sesji była dla mnie bardzo dziwna. Widziałem mnóstwo rzeczy, ciągłe zwroty akcji, mnóstwo kolorów, ludzi, miejsc... Bardzo to było dziwne (nawet snów nie mam takich pojechanych :) jednak w efekcie dotarłem do przyczyny mojego problemu. Nie bez przyczyny piszę "dotarłem" a nie dotarliśmy. Tak naprawdę to ja sam odkrywałem te wszytkie rzeczy, Ewa nic nie sugerowała, nie podpowiadała. To według mnie bardzo ważne bo wiem, że to były moje doświadczenia. Okazało się, że jakiś byt podpiął się do mnie i bombardował mnie negatywną energią. Mogłem dokładnie poczuć w którym miejscu mojego ciała ta negatywna energia wpływa do mnie i kumulowała się. Zadecydowałem by nie podtrzymywać tego dłużej w moim życiu, to wypełniło sie krystalicznym światlem i poczułem się od tego zupełnie wolny.

Druga część sesji była dla mnie objawieniem. Zrozumiałem wszystko. Zrozumiałem czym jest źródło, zrozumiałem że czas nie istnieje, zrozumiałem co to znaczy nieskończoność i znalazłem odpowiedź na moje pytanie, tzn. kim jestem. To było naprawdę fantastyczne przeżycie. Odnalezienie portalu serca było cudownym przeżyciem, zaczęło się od odnalezienia tego portalu we mnie, w moim sercu. Przez portal przez długi ciemny tunel dotarłem w miejsce, w którym zobaczyłem cały wszechświat. Był ogromny ale jednocześnie mały, jakby mieścił się w małym pokoju. Jednocześnie poczułem, że czas przestał istnieć a ja mam dostęp do całej wiedzy. W tej chwili rozumiałem dosłownie wszystko. Widziałem też siebie jako czystą, lśniącą, białą energię. Zrozumiałem, że tym właśnie jesteśmy, energią. Jednak to nie byle jaka energia, jesteśmy energią czystej Miłości. Czułem się fantastycznie a ze środka mojego serca wylewała się Miłość. Potem w sesji dzialo sie jeszcze mnostwo niesamowitych rzeczy i z wyzszej perspektywy zobaczylem iluzje slynnego "Matrixa". Zrozumiałem dlaczego zapomnieliśmy o źródle, o naszym domu i w jakis posob ciemne istoty/byty poprzez manipulacje odcięły nas od nieskonczonego potencjalu jaki mamy i tego kim tak naprawde jesteśmy.

Kiedy Ewa zapytala w jaki sposob mozemy to przekroczyc - nagle jeszcze silniej poczułem ogromną miłość wytryskającą prosto z mojego serca i ta bańka, ten ochydnie na poziomie energetycznym wyglądający matrix zaczął się zmiejszać i zmniejszać aż zniknął całkowicie. Zrozumiałem jak potężna jest energia miłości, którą jesteśmy i że dzięki niej możemy pokonać nawet taki system, taką manipulację jakiej zostajemy poddawani na naszej pięknej Gai.
Znowu rozumiałem, wiedziałem i czułem wszystko, właściwie to byłem całą tą wiedzą, wszystkim. Ewa poprosiła mnie, żebym schował ten caly wszechświat w moim sercu, schowałem czując że jestem nim a on jest mną i znowu zrozumiałem nieskończoność. Pomimo że już to wszystko było we mnie, było i na zewnątrz. Wciąż to czuję, wiem, ale trudno jest mi to opisywać, nie ma innego sposobu, trzeba do tego dotrzeć i przeżyć samemu.

Po spotkaniu do końca dnia byłem pod ogromnym wrażeniem ale tak naprawdę ogrom tego doświadczenia które przeżyłem zaczął do mnie docierać dopiero następnego dnia. Wracałem do domu autem, 8 godzin w samochodzie było czymś niesamowitym. Kiedy tylko ruszyłem dosłownie wszędzie znajdowałem potwierdzenia tego wszystkiego co zrozumiałem. Bilbordy, piosenki w radio, sytuacje na drodze mówiły do mnie a ja przez całą drogę płakałem, tak, 8 godzin jazdy i nieustanny strumień łez. Nie wiem jak doprowadziłem auto do domu cały czas mając łzy w oczach. To były łzy szczęścia. Czułem się cudownie, czułem się całkowicie WOLNY. W domu kiedy witałem się z najbliższymi też miałem łzy w oczach, dopiero późnym wieczorem łzy przestały płynąć. Kolejny dzień to zupełnie inne spojrzenie dosłownie na wszystko, na siebie, na ludzkie zachowanie. Zupełnie inaczej odbieram sytuacje, które mnie spotykają. Wszystko stało się jakby mniej ważne. Czuję się jakbym urodził się na nowo.

Dziękuję Ci Ewo, przyjaciółko, siostro, Aniele :)

To tyle jeśli chodzi o moje doświadczenia z sesji. Starałem się opisać to po swojemu ale widzę że tylko w małej części jestem w stanie to wszystko przekazać.
Pozdrawiam ciepło

Dariusz Andrzejewski, Czechowice-Dziedzice

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Odbyłam z Ewą kilka sesji, pracowałyśmy również z blokadami energetycznymi, oraz poprzez konsultacje skype. Praca z Nią uświadomiła mi jak ważne jest by bycie sobą i wyrażanie w pełni tego co się czuje. Bycie w kontakcie w własnymi uczuciami, intuicją i ciałem. Konfrontowanie się z lękami, kiedy się pojawiają, gdyż tylko szczere przyznanie się do tego co w nas zakopane, wyparte i zapomniane, prowadzi do uwolnienia ograniczających nas wzorców zachowań z przeszłości. "Puszczenie" tego co nie jest moje. Bycie świadomą i szczerą wobec siebie, pytanie siebie czy podejmuję jakąś decyzje z pozycji lęku czy zgodnie z prawdą moich uczuć w danym momencie/ w danej chwili.
Ewa jest bardzo radyklana, bezpośrednia i szczera, dlatego czuję do niej ogromne zaufanie. Sesje potrafiły być bardzo intensywne, czasem po sesji dawała mi dość trudne zadania do wykonania dzięki czemu mogłam w pełni konfrontować się z tym czego się bałam i to było fantastyczne. Zawsze czułam się z nią bezpiecznie, uważnie prowadzona przez głębokie procesy. Bardzo doceniam to, że zawsze dawała mi tyle czasu ile potrzebowałam.

Czułam jej piękne, współodczuwające serce i to, że cokolwiek powiem jej o swojej przeszłości lub negatywnych odczuciach, nie zostanie przez nią ocenione. Zawsze przedstawiała mi nową, inną perspektywę, by móc tego użyć i wykorzystać to do wzrostu.
Kiedy pracuję z Ewą nie ma to znaczenia czy jest to sesja w jej gabinecie czy przez skype, ponieważ ona widzi i czuje energie. Często wiedziała jakie dokładnie odczucia pojawiały się w mym ciele, co na początku było dla mnie dość zaskakujące.
Dzięki pracy z Nią czuję, że uwolniłam się od przeszłości, zostawiłam za sobą to co mi nie służy, co tak naprawdę nigdy nie było moje. Odzyskałam moje nadszarpnięte wcześniej zaufanie do życia i do samej siebie. Pojawił się spokój i akceptacja tego co w tu i teraz. Wróciła kreatywność i spontaniczna radość z "niczego". Dziękuję Ewo :)"

J. Krynke, Londyn

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Sesja przekroczyła moje najśmielsze wyobrażenia a moje Serce przywiodło mnie do przepięknej osoby Ewy. Ta prosta metoda jest po prostu kwintesencją tego co najważniejsze dla każdego z nas. Poprowadziła mnie ona przez moje największe wątpliwości, oraz trudne dla mnie pytania. Doznałem takiego skoku miłości, świadomości... To wszystko kryło się we mnie, tylko ja po to nie chciałem sięgnać. Szukałem tego na zewnątrz, próbując ogarnąć intelektem tę moją błędną drogę. Czułem od dawna taki głód miłości. W sesji, drogę do niej, wskazał mi biały motyl (który reprezentował moje prawdziwe ja). Mówił mi że on zawsze tam był i czekał. Zawsze mnie kochał i czekał aż przyjdę do niego by on mógł mnie poprowadzić i pokazał mi to co wewnętrznie chciałem. On czuł czego pragnąłem, o wiele rzeczy nie musiałem pytać to po prostu się działo. To było tak piękne i czyste że aż łzy mi się cisną, tyle emocji i tyle zrozumienia dała mi ta sesja . Odkryłem to czego w głębi serca pragnąłem. Szukałem boskości i znalazłem ją - Matka Ziemia, Ojciec Słońce - dwa zjednoczone Serca... Dalej mam ten widok przed oczyma i to jest przepiękne. Oni dali mi tyle miłości, zrozumienia, dali mi możliwość poczucia tej miłości w Sobie - wyjście poza matrix. Bycie w wyższej świadomości. Osoby które były dla mnie ważne, same przyszły do mnie w sesji, co pozwoliło mi zrozumieć ich misje i wtedy poczułem do Nich tę bezwarunkową miłość. Przed sesją denerwowałem się, ale to piękno Serca miłości, świadomości boskości, kwintesencji życia - po prostu mnie olśniło. Trudno wyrazić to słowami, tyle emocji i odkrytych kart mego życia, bym teraz zrozumiał, do czego te pozornie złe rzeczy prowadzą. Dziękuje za wszystkie te rzeczy, ponieważ to są dary od Boga na drodze naszego rozwoju.

Odnośnie wrażeń jakis już czas po sesji, to każdego dnia pojawiają sie całkiem nowe odczucia. To jest tak piękne, uzmysławiam sobie to jeszcze mocniej. Ciesze się z Tego Serca i Tego co mi pokazało. Utulam to Serce każdej nocy gdy ide spać. To jest tak wzruszające dla mnie. Wracają wspomnienia z sesji, inne obrazy, to jest coś pięknego . Czuje jak teraz dopiero ono bije a nie uzmysławiałem sobie tego wcześniej. To piękne! :)
Odsłuchiwałem wczoraj te sesję, jest po prostu piękna. Niesie tyle przesłań, doceniam teraz każdą chwilę. Czuję sie zupełnie inaczej, jestem pełen spokoju, dało mi to tak wiele, że trudno to wyrazić. Myśle żę nie jedno serce by skruszało suchając tej sesji zastanawiałem się czy puszczająć to najbliższym mógłbym rozsiać więcej miłości w ich sercach, czy napotkal bym blokade bo jednak stare paradygmaty wiary trudno obalić. Czuję się cudowne!

Dziękuje Ewo
pozdrawiam gorąco

Sławomir Waluś, Norwegia


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Od jakiegoś czasu miałam chęć wzięcia udziału w terapii Ewy. Chęć chęcią, ale niezbyt łatwo mi było zorganizować wyjazd do niej z Niemiec. Moje spotkanie odbyło się w poniedziałek i był to najpiękniejszy zdecydowanie poniedziałek jaki do tej pory przeżyłam. Było grubo, bardzo grubo… Ewcia jest najcudowniejszą kobietą jaką poznałam osobiście a jej terapia hm... to totalny odlot, mówię niewtajemniczonym :-) Zawsze ważne było dla mnie dowiedzieć się kim jestem i kim byłam. Nagle będąc u Ewci zrozumiałam, że to nie jest ważne dla mnie pytanie i świadomie go nie zadałam. Intencją moją było skoncentrować się na otwarciu Portalu Serca. Musze Wam kochani powiedzieć jedno ,niesamowita jazda. Czułam wyraźnie jak moje serce otworzyło skrzydła (tak było) wzrosły one na olbrzymią wielkość i spowodowały wzrost serca energetycznego, od niewielkiego - wielkości może pięści do olbrzymich rozmiarów. Poczułam, że jestem wszędzie i wszystko jest we mnie. Serce połączyło całe moje ciało i wzniosło je, na jakimś niesamowicie pięknym utkanym z energii hamaku (fajnie się czyta innych ale jak człowiek sam ma opisać ten odlot, brak mu słów)

Czułam jak przenikam wszystko, jestem cudowną całością. Czułam jak otwiera mi się serce energetyczne, jak porządkują mi się energie. Czyż nie o to właśnie w tym wszystkim chodzi? Wszystko było poprzeplatane obrazami, widziałam część tak wyraźnie jak teraz własne palce na klawiaturze, część zaś odbierałam jedynie wnętrzem, czułam kolor, smak, temperaturę trudno coś takiego ująć w słowa. Nie potrafię również słowami opisać całej pracy energetycznej jaka się we mnie odbywała. Ewuniu, w trakcie naszej rozmowy pytałaś czy nie mówisz zbyt szybko – to nie o to chodziło (miałyśmy ograniczony czas ponieważ musiałam po 5 godzinach wracać). Po prostu w czasie naszej rozmowy już odbierałam bardzo dużo energii jaka od Ciebie biła, uspakajałam się (a wiesz że nie było to łatwe), zapominałam o całym świecie i koncentrowałam się na swoim celu.

Już wtedy zrozumiałam, że nie jest ważne kim byłam, ale Kim Jestem. Wtedy też postanowiłam, że nie zadam w czasie seansu tego pytania, ponieważ stało się to mało ważne. Dziś jest czwartek, czyli minęło parę dni. W tym czasie nieprzerwanie trwa praca energetyczna w moim ciele. Minęło mi spięcie karku, szyi, które mi tak dokuczały, blokada znikła już w czasie seansu. Uspokoiła się galopada myśli w głowie, nabrałam zaufania do życia. Dziękuję Ci Ewcia za to że jesteś i za to że tak cudownie potrafisz pomóc tym którzy czują się tak jak ja zagubieni w matrixie. Tego co przeżyłam nie da rady opisać. Jak najwięcej ludzi powinno to przejść!

Mariola Cieślak, Giżycko/Frankfurt nad Menem


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Witaj Ewuniu !!!!
Chciałam Ci podziękować za spotkanie. Jadąc do Ciebie tak naprawdę nie wiedziałam dokładnie po co jadę, co chciałabym wiedzieć, osiągnąć, odczuć. Od naszego spotkania minęło trochę czasu, a ja jestem szczęśliwa tak jak nigdy dotąd, bo wiem czego chcę i wiem czego nie chcę. Ewuniu dzięki Tobie odczułam siebie, moją maleńką Danusię, którą bardzo kocham i nie pozwolę by działa się jej krzywda, czy czuła się samotna lub opuszczona. Spotkanie z Tobą pokazało mi co to znaczy szczerość wobec samej siebie i co to znaczy odwaga. Dzisiaj już wiem, że szczerość bez odwagi nie jest tym czym powinna być.

Ewuniu, po wizycie u Ciebie poczułam tak jakbym obudziła się z długiego letargu, wiem że żyłam, ale w pełni nie kierowałam swoim życiem i nie potrafiłam go odczuć. Nie umiałam nazwać swoich uczuć, do osoby mi bardzo bliskiej nigdy nie powiedziałam - kocham cię, bo nie wiedziałam czy to jest uzależnienie, przyzwyczajenie czy jeszcze coś innego. Teraz słowa KOCHAM CIĘ nie są mi obce i wypowiadam je wtedy gdy tak czuję i jest mi z tym bardzo dobrze. Teraz wiem, że żyję czuję i kocham.

Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo za to, że jesteś.
Kocham Cię całym sercem
Pozdrawiam !!!

Danka z Gdyni


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Moje doświadczenia na spotkaniu z Ewcią - najcudowniejsza terapeutka! Kiedy pierwszy raz usłyszałam glos Ewuni to poczułam się tak, jakbym usłyszała Anioła!!! Poczułam przeogromna chęć spotkania tej Niebiańskiej Istoty... Mieszkam w Niemczech wiec poprosiłam o termin w czasie mojego urlopu w Polsce. Trochę to trwało, ale byłam pewna, że warto czekać. Spotkanie z Ewunia przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Już wiedziałam, że potrafi "skanować" człowieka ale nie czułam strachu czy jakichkolwiek obaw bo nigdy nie zakładałam masek ponieważ nie miałam nic do ukrycia... Ewcia przywitała mnie jakbyśmy się znały już wieki... Poczułam bezgraniczne zaufanie-ciepło, serdeczność i Miłość to uczucia, które "wylewają" się z Niej... Czułam się przy niej spokojna, zrelaksowana i odprężona. Cały czas starałam się patrzeć jej prosto w oczy bo miałam wrażenie, że zagląda do mojego serca... ONA go dotykała, pieściła i tuliła - nie potrafię słowami opisać tego uczucia...

KOCHAM CIE EWUNIU!!! Nie spotkałam dotąd w moim życiu tak cudownej istoty. Nie widzę Światła, które z Niej "bije", ale Miłością mego Serca czuje to:-)
DZIEKUJE CI EWUNIU;ZE JESTES!!! Rozmawialiśmy 8,5 godz. a ja cierpliwie czekałam kiedy rozpocznie się terapia... W końcu mój jasnowłosy, cudowny Anioł oznajmił mi - kim jestem, skąd pochodzę i że część terapii „na sofce” ;-) nie jest konieczna, ponieważ większość zadań już przepracowałam... Do tamtej chwili nie wiedziałam, że mam otwarte moje serce i posługuję się Nim... Oczywiście mam jeszcze sporo do zrobienia (nauki) ale z pomocą Ewuni wiem, że uda mi się wszystko! Moje życie nabrało innych kolorów a Serce jest moim drogowskazem.
-DZIEKUJE za wszystko co zrobiłaś dla mnie i dla innych
-DZIEKUJE za uświadomienie mi kim jestem
-DZIEKUJE za cierpliwość
-DZIEKUJE za Twoja dobroć i Miłość
-DZIEKUJE za Twe Serce
-DZIEKUJE CI moja Kochana Siostrzyczko, że Jesteś!!!
BARDZO CIE KOCHAM!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jola Stępień z Dortmundu :-)


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

…"Zwierzątko” żywiło się perwersją seksualną, a w szczególności zoofilią"

Cześć Ewa.

Piszę bo chcę Ci powiedzieć, że usunięcie tego czerwonego pasożyta podczas warsztatu „Powrót do Portalu Serca”, przyniosło zmiany na lepsze. Nie mam już odjechanych zaburzeń na tle seksualnym. Dzięki :)
Prosiłaś bym opisał swoje doświadczenie, wiec już to robie.

Tak więc pasożyt energetyczny zagnieździł się przy Czakrze podstawy, w kroczu. W momencie, w którym podczas sesji sięgnąłem po niego dłonią (za Twoim poleceniem), pierwsze wrażenie jakie poczułem to czerwień. Kształt miał kulisty, z początku tylko tyle bylem w stanie odczytać, jednak z każdą chwilą, gdy trzymałem to coś w swym uścisku, więcej detali zaczęło napływać do mojej świadomości. Coś, przerodziło się w żywą istotę. To COŚ, żyło i czułem energię tego bytu. Następnie ukazały mi się jakby "wypustki", którymi owa Kulka, była otoczona, niczym jeżowiec albo jakieś morskie stworzonko z kolcami na całym ciele. Kolce miały kolor czarny, a ciało właściwe było czerwone. To tyle jeśli chodzi o efekty wizualne.

„Zwierzątko” żywiło się perwersją seksualną, a w szczególności zoofilią. Odkąd usunąłem tą Kulkę, nie mam ani pociągu, ani nie "nachodzą" mnie już takie myśli. Wniosek nasuwa się sam ;) Nie były to moje myśli ani pragnienia, tylko tej Kulki.

Proces usunięcia był właściwie dla mnie prosty, ponieważ znam siebie na tyle, że wiem, że zoofilia ze mną nie rezonuje. Podziękowałem, Kulce za to że pokazała mi kim i czym nie jestem i odesłałem ją tam, skąd przyszła. Od tamtej pory jest super! ZERO myśli zoofilskich, w końcu...

Między nami, to w sumie sam jestem sobie winny ;) Masturbacja i nuda może człowieka zaprowadzić w przedziwne rejony... Podejrzewam, że podczas jednej z moich "internetowych" eskapad stworzyłem warunki by ten pasożyt się doczepił.

M.C.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *